Uważajcie, by w pogoni za sensem życia nie pogubić butów.

Rodzaj: poradnik
Język: polski
Stron: 280
Wydawca: Wydawnictwo Novae Res

Grypisko dopadło i mnie. Stało się. Od prawie tygodnia leżę rozłożona na łopatki i staram się nie umierać. Nawet czytanie nie przynosi mi radości. Zagrzebuję się w kocu i ledwo potrafię się skupić na oglądaniu „Kuchennych rewolucji”, które nadrabiam. Przede mną jeszcze kilka sezonów, więc mam co robić. Jako przerywnik jednak sięgnęłam po poradnik. Miałam nadzieję, że „W pogodni za sensem życia” przegoni miotłą mój chorobowy weltschmerz. Czy mu się udało? Zapraszam do dalszej części recenzji.

 

Niestety nigdzie nie znalazłam biografii autorki, a nie chciałabym skojarzyć z tą książką osoby, która nie była twórcą. Mam nadzieję, że wydawnictwo niedługo udostępni o niej notkę na swojej stronie internetowej.

Poczucie sensu życia jest koniczne dla istnienia i rozwoju człowieka. Jednak większość z nas ciągle zastanawia się, po co przyszliśmy na świat i jaką mamy misję do spełnienia? W książce znajdują się porady i podpowiedzi dotyczące wielu nurtujących nas zagadnień:  Kiedy życie ma sens? Co należy zrobić, aby nasze życie miało sens? Dlaczego warto zacząć życiową przemianę? Jak odmienić swoje życie osobiste? Jak walczyć ze złymi nawykami, uzależnieniami, nałogami? Jak pozbyć się narzekania, ponuractwa i zacząć się uśmiechać? Jak przeorganizować swoje życie rodzinne (domowe)? Czy można zaspokoić głód sukcesu i zrobić karierę?

Moje pierwsze skojarzenie? W pogodni za rozumem – Bridgett, jesteś tam? Ale tematyka jest zgoła odmienna. Poradnik ma nas bowiem przekonać, że istnieje coś takiego jak sens życia, każdy ma swój i powinniśmy poszukać swojego. Pozytywne podejście do życia i zdrowe nawyki są gdzieś w tle. Czytałam już sporo poradników w swoim życiu, w tym kilka psychologicznych. Czasem bywały lepsze, czasem gorsze. Pisane językiem naukowym albo codziennego użytku. Ten jednak wymyka się wszystkim kategoryzacjom, jakich chciałabym go poddać. Raz jest merytorycznie, by za chwilę pójść gdzieś w prywatę. Język jest jakimś nieudanym tworem, który miał być stylizowany na poważny, ale czasem się zapomina o tej całej powadze i jest swojsko. Autorka wielokrotnie ma kiepskie podejście do czytelnika – zamiast zrozumienia jest oskarżanie, że jeśli np pali papierosy to jego życie jest złe i musi natychmiast zerwać z nałogiem. Swoimi przemyśleniami jedynie wkurza. Przynajmniej mnie. Najpierw pisze, że nie powinno się porównywać z innymi, bo jesteśmy wyjątkowi, a później, że musimy coś zrobić, bo inni też to robią, a my nie możemy być gorsi. Kurczę, to jak w końcu? A już założenie, że nie ma ludzi trochę dobrych i trochę złych [mogą być jedynie dobrzy albo źli] stawia na głowie współczesne teorię o szarości i tym, że nie ma tylko czerni i bieli. Owszem, autorka ma kilka fajnych zdań, ale ogólnie – jeśli mam ją oceniać w kategorii poradnika – nie polecam. Za mało jak na całą książkę. Chyba, że nie macie pod ręką absolutnie żadnej innej lektury, a czujecie pociąg do czytania. Szkoda, bo opis wydawał się obiecujący. Ciekawi mnie, czy autorka ma wykształcenie psychologiczne, czy kierowała się prawdami ludowymi przy tworzeniu. Plus za fajną okładkę. I chyba ocena tylko i wyłącznie za nią.

Komu polecam? Tym, którzy nie mają niczego innego pod ręką, a bardzo chcą przeczytać cokolwiek. Oraz jako przykład jak nie powinno się pisać poradników.

 .

„Książka, którą trzymasz w ręku, odsłoni Ci, z pozoru trudno dostępne, tajniki życia. Ukaże, w jaki sposób możesz zerwać z niewygodną przeszłością. Jak, tkwiąc w tej skomplikowanej machinie życia, pędzącej coraz szybciej ku nowoczesności, nie czuć się zagubionym. Jak uzyskać wewnętrzny spokój, odczuwać radość, wdzięczność, pokorę, siłę, wolność i odwagę. Wówczas odnajdziesz prawdziwy sens swojego życia, czego Ci serdecznie, DROGI CZYTELNIKU, życzę.”

 .

Ocena: 1/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novae Res

A może by tak zostać drugą Coco Chanel?

Rodzaj: poradnik z elementami biografii
Język: 
polski [przekład z języka angielskiego]
Stron: 
252
Wydawca: 
Wydawnictwo Literackie

Kiedy usłyszałam o tej książce byłam jednocześnie zaciekawiona i zmieszana. Dotychczasowe poradniki stylu, które miałam okazję przeczytać, w większości nieprzystosowane do rzeczywistości i mocno udziwnione, stały się dla mnie wyznacznikiem tego gatunku. Stąd też moje zainteresowanie, jak autorka podeszła do tematu. Okładka zachęcała. Z drugiej strony, czy można stworzyć poradnik stylu takiej ikony jak Coco Chanel? Co do tego nie byłam taka pewna. Powiedziałam sobie jednak – „nie każdemu psu Burek na imię, nie każdy poradnik musi być nijaki” – i sięgnęłam po tę pozycję. Mogę śmiało przyznać, że się nie zawiodłam, a autorka naprawdę miała ciekawy pomysł.

Byłam niezwykle ciekawa, kto mógłby się porwać na tak rozległy temat. Karen Karbo jest amerykańską pisarką zarówno dla dorosłych jak i dzieci. Napisała biografię takich osobistości jak Julia Child czy Audrey Hepburn. Jej eseje, opowiadania i felietony ukazują się  m.in. w „Elle”, „Vogue”, „Esquire” czy „New York Timesie”. Dziecięcym czytelnikom może być znana jej seria książek o Minervy Clark. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z dorobkiem tej autorki, ale gazety o tematyce modowej przeglądam rzadko, a jeszcze rzadziej amerykańskie ich przedstawicielki. Z bajek też wyrosłam już jakiś czas temu, ale przy moich potomkach na pewno nadrobię przygody panny Clark.

O czym jest „Księga stylu Coco Chanel”? Trudno jednoznacznie powiedzieć. Mocno biograficzna, jeśli chodzi o samą ikonę mody, ale zgrabnie wpleciono w nią porady odnośnie stylu oraz doświadczenia i historię samej Karen Karbo. Niezwykłe jest, jak płynnie przechodziła w kolejne wątki ,robiąc nienarzucające się dygresje. Na ostatniej stornie czytamy „Każda dziewczyna powinna mieć dwie cechy: klasę i urok. [...] Zagłębiając się w meandry zawikłanej biografii słynnej projektantki, Karen Karbo napisała inspirującą książkę o sprawach ponadczasowych – o stylu, pasji, pieniądzach, sukcesie, kobiecości i życiu na własnych warunkach.” Rzadko przytaczam tutaj słowa innych, ale te dwa zdania idealnie opisują, o czym tak naprawdę będziemy czytać na kartach tej książki.

Co mogę powiedzieć od siebie? Niezwykle zgrabna fuzja, która zaowocowała powstaniem niebanalnej i intrygującej biografii Coco Chanel oraz częściowo autorki. Nieczęsto widziałam takie zabiegi w innych tego typu pozycjach, a są one unikalne i niezwykle osobiste. Pozwalają zarówno twórcy jak i czytelnikom zapoznać się z faktami na temat postaci, ale również we własne odczucia pisarza. To pasjonująca podróż zarówno po życiu legend większych i mniejszych jak i tych, którzy o nich piszą. Bardzo ciepłe i prywatne. Nie inaczej jest w tym przypadku – widać szacunek dla projektantki oraz radość, jaką daje moda autorce. Fakty i historia ikony są napisane w sposób wciągający, czyta się to niemal jak powieść. Znajdziemy tutaj również garść typowo poradnikowych mądrości typu „Wielkie miłości też trzeba przecierpieć” lub „Nie marnuj czasu, waląc w ścinę i licząc na to, że zmieni się ona w drzwi”. Bez echa nie może przejść również piękne wydanie, które również w miękkiej oprawie prezentuje się elegancko i nienarzucająco oraz rysunki, znajdujące się także w środku książki. Powiem jedno – Coco Chanel byłaby zadowolona. Momentami zdarzały się fragmenty, które nieco nudziły, jednak tonęły one w morzu anegdot, ciekawostek i porad. 

Książkę mogę z czystym sercem polecić tym większym znawczyniom mody, jak i tym dopiero raczkującym. Po jej przeczytaniu, często będziecie do niej wracać, bo to nie biografia jak dziesiątki innych.

Ocena: 7/10

Za udostępnienie bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.