Jeśli już masz umrzeć, upewnij się, że to nagrywasz.

Rodzaj: fantasy
Język: polski [przekład z języka angielskiego - Agnieszka Brodzik]
Stron: 504
Wydawca: Wydawnictwo SQN

Witajcie! Sierpień zleciał tak szybko, że nawet tego nie zdążyłam zauważyć. Już niedługo pożegnamy się z bluzkami bez rękawów, długimi spódnicami i słomkowymi kapeluszami. Będę za nimi trochę tęsknić, bo stylizacja na lekko zawianą hipiskę jest moją ulubioną, ale każde pożegnanie jest powitaniem czegoś innego. Ach, botki, skórzane kurtki i opadające z drzew liście! I przede wszystkim długie wieczory pod kocem na balkonie z owocową [najlepiej jabłkową!] herbatką i książką. Już nie mogę się doczekać. Ale wieczory nie wszędzie są takie przyjemne i kuszące puszystością. Weźmy taki Przegląd Końca Świata. Wszystko dookoła może chcieć cię podgryźć, skubnąć albo chapnąć. Do wyboru do koloru. Chcecie wiedzieć, co ja wybieram? Zapraszam :)

Seanan Lynn McGuire (ur. 5 stycznia 1978 w Martinez (Kalifornia) – amerykańska pisarka i filkerka, tworząca pod pseudonimem Mira Grant. Laureatka Nagrody Campbella dla nowego pisarza w 2010 roku, przede wszystkim za powieść z gatunku urban fantasy Rosemary and Rue. Oprócz tego nominowana do Nagrody im. Philipa K. Dicka oraz wielokrotnie do nagrody Hugo – tylko w 2013 roku była pięciokrotnie nominowana do Hugo w różnych kategoriach, zarówno pod własnym nazwiskiem jak i pod pseudonimem. Współredagowany przez nią podcast SF Squeecastotrzymał dwukrotnie nagrodę Hugo, w 2012 i 2013 roku. Jest także aktywną twórczynią ruchu filk (muzyki fanowskiej), gdzie zdobyła pięć nagród Pegasus, za wykonawstwo, kompozycję oraz za najlepsze piosenki.

Żywa czy martwa, prawda nie odpoczywa. Powstańcie, póki możecie. Po dramatycznych wydarzeniach ostatnich miesięcy Shaun Mason stał się wrakiem, zaledwie cieniem człowieka, jakim był kiedyś. Igranie ze śmiercią przestało być już tak zabawne, a życie straciło swój słodki, lekko zgniły smak. Kiedy w drzwiach mieszkania Shauna pojawia się pewien naukowiec, który według ostatnich doniesień powinien być martwy, wszystko staje na głowie. Zwłaszcza że chwilę później wybucha kolejna epidemia. Przypadek? Wiedza nieoczekiwanego gościa jest ekstremalnie niebezpieczna. Co więcej, to jedyna nadzieja na pokonanie potworności, która zagraża całemu życiu na Ziemi. Tym razem nie będzie to jednak powłóczący nogami umarlak, ale wciąż żywy spisek. Shaun musi wyruszyć w drogę, by sprawdzić, jaka prawda objawi mu się na końcu jego shotguna. DEADLINE to znakomita kontynuacja hitowego FEED, gdzie horror miesza się z humorem, a wszystko to opakowane jest w zgrabny thriller polityczny. 

Uwaga! Jeśli nie czytaliście jeszcze pierwszej części, odsyłam was do recenzji. Kiedy wam się spodoba, przeczytajcie, a później bierzcie się za tą, bo na pewno pojawią się spoilery, których chciałabym oszczędzić niezaznajomionym z serią :)

Także tego – skoro zostali już ze mną tylko Ci, którzy wiedzą, co się stało w jedynce, powiedzcie mi pewną rzecz. JAK AUTORKA MOGŁA TO ZROBIĆ GEORGE!? Ja się pytam, bo to przekracza moje granice pojmowania… Przeczytałam gdzieś, że Mira Grant to taki George R.R. Martin w spódnicy. Z początku nie rozumiałam, o co chodzi, ale później przyznałam rację. Nie oszczędza bohaterów, oj nie. Po skończeniu „Feeda” byłam totalnie rozbita i bardzo martwiłam się, jak zostanie poprowadzona fabuła w kolejnych częściach. Mój strach okazał się nieuzasadniony – z czystym sumieniem uznaję „Deadline” za jeden z najlepszych sequeli, jakie przyszło mi do tej pory czytać. Wciągający, pełen akcji  i jej zwrotów. Dodatkowo w punkt opisuje przeżycia i stan wewnętrzny człowieka, który stracił kogoś bliskiego. Lepszej analizy dotąd nie czytałam w literaturze tej kategorii. Intryga nakreślona i zakręcona ge-nial-nie! To już nie jest tylko powieść post-apo. To dramat, sci-fi, kryminał i komedia w jednym. W dwójce bardzo mocnym punktem są postacie drugoplanowe, które zostały wyciągnięte na środek sceny. Nie jest to już trójka dzieciaków kontra reszta świata. Przegląd Końca Świata zmienił się w światową firmę, bardzo dobrze prosperującą w krwiożerczym biznesie, jakim jest dziennikarstwo i show-biznes ogólnie pojęty. Myślę, że autorka popełniła tutaj bardzo udaną metaforę do naszego dzisiejszego świata. Powoli zaczynamy zapominać, że to, co pokazują na szklanym ekranie, ma być tylko rozrywką. Granice przesuwają się niebezpiecznie szybko w stronę skrajności. Wracając do historii – myślicie, że spisek zakończył się tylko na polityce? Oj, w takim razie mocno zaskoczy was kontynuacja. Skoro bohaterowie powiedzieli „a”, oni nie pozwolą im się już wycofać i będą zmuszeni wyśpiewać cały alfabet. Żywi albo martwi. Kim są oni? Na trop naprowadzi was „Deadline”, ale czuję, że rozwiązanie poznamy dopiero w „Blackoutcie”. Już nie mogę się doczekać!

 

Polecam fanom post-apokalips, thrillerów oraz opowieści o zombie. Na pewno dla czytelników o mocnych nerwach i kilku wolnych godzinach – połknięcie ją na raz!

 

„Każdy kolejny wtajemniczony w tę sprawę to kolejna szansa, że wszystko się wyda, zanim będziemy na to gotowi, a wtedy mamy przesrane.”

 

Ocena: 9/10

Za egzemplarz dziękuję z całego serca Wydawnictwu SQN :)