Życie jest łatwiejsze, kiedy jest się martwym.

Rodzaj: fantasy
Język: polski [przekład z języka angielskiego - Agnieszka Brodzik]
Stron: 512
Wydawca: Wydawnictwo SQN

Witajcie! Wciągnęłam się niesamowicie w post-apo od przeczytania pierwszej części „Przeglądu Końca Świata”, a dzisiaj [wreszcie!] chciałabym wam opowiedzieć o ostatnim jego tomie. Strasznie szybko to minęło, aż dziwnie przyznać, że to ponad 1500 stron historii. Mnie wydawało się ledwie mgnieniem. Mam nadzieję, że rodzeństwo Masonów jeszcze kiedyś się pojawi w powieściach Miry Grant. W międzyczasie pozostaje mi czekanie na nowy sezon The Walking Dead oraz szukanie innych ciekawych książek o zombie. Ale wracając do naszych dziennikarzy – w trzecim tomie dużo się działo, więc nie przedłużając zapraszam.

Seanan Lynn McGuire (ur. 5 stycznia 1978 w Martinez (Kalifornia) – amerykańska pisarka i filkerka, tworząca pod pseudonimem Mira Grant. Laureatka Nagrody Campbella dla nowego pisarza w 2010 roku, przede wszystkim za powieść z gatunku urban fantasy Rosemary and Rue. Oprócz tego nominowana do Nagrody im. Philipa K. Dicka oraz wielokrotnie do nagrody Hugo – tylko w 2013 roku była pięciokrotnie nominowana do Hugo w różnych kategoriach, zarówno pod własnym nazwiskiem jak i pod pseudonimem. Współredagowany przez nią podcast SF Squeecastotrzymał dwukrotnie nagrodę Hugo, w 2012 i 2013 roku. Jest także aktywną twórczynią ruchu filk (muzyki fanowskiej), gdzie zdobyła pięć nagród Pegasus, za wykonawstwo, kompozycję oraz za najlepsze piosenki.

Tylko jedna rzecz jest pewna: zawsze może być jeszcze gorzej. Kiedy w 2014 roku opracowywano lek na raka i skuteczną szczepionkę przeciwko grypie, nikt się nie spodziewał, że świat stanie na skraju zagłady. Po ćwierćwieczu walki o dawny świat, bez strachu o jutro, ludzkość wyszła na prostą. Wtedy też okazało się, że to nie zombie, a sam człowiek jest największym zagrożeniem. Niespodziewany wybuch epidemii na Florydzie staje się kolejnym kamieniem milowym w spisku stulecia, a ekipa Przeglądu Końca Świata zostaje oskarżona o bioterroryzm. Sytuacja wymaga podziału grupy. Shaun wyrusza zbadać źródło zarazy, natomiast reszta udaje się do legendarnego hakera Małpy po nowe tożsamości. A do tego wszystkiego dochodzi tajemnica Obiektu 7c przetrzymywanego w tajnych laboratoriach CZKC… Pozostało jeszcze tak wiele do zrobienia, a zegary nieubłaganie odmierzają czas do wielkiego finału. Czy młodym dziennikarzom wystarczy odwagi, żeby stawić czoła szalonym naukowcom, wytworom ich eksperymentów oraz pozbawionym sumienia agencjom rządowym? BLACKOUT to wstrząsający finał epickiej trylogii o dziennikarzach przyszłości, poszukujących prawdy w warunkach wybitnie niesprzyjających… podczas zombie-apokalipsy.

Już w drugim tomie podejrzewałam, że w finale spadnie bomba fabularna, ale czegoś takiego się nie spodziewałam kompletnie. Jeśli ktoś z was nie czytał poprzednich części to odsyłam na recenzji „PKŚ: Feed” oraz „PKŚ: Deadline”. A skoro mogę już trochę zaspoilerować, to mimo moich obaw o ten zabieg, wróci pewna postać. W tak niesamowity sposób, że jest on chyba jedynym możliwym wyjściem, żeby ją z powrotem wrzucić do fabuły. Strasznie podoba mi się konsekwentnie podejmowanie tematu problemów psychicznych i radzenia sobie ze stratą, chociaż w nieco innym wymiarze. Wypływa również kolejny kontrowersyjny wątek – klonowanie. Warto sobie przy okazji lektury zadać pytania takie, jak zadają bohaterowie. Czy klon jest idealnym odwzorowaniem osoby – fizycznym i psychicznym? Jeśli nie, to co z tą resztą, która może być sprzeczna z osobowością klonowaną. Po prostu mózg wybucha na milion kawałków przy tego typu dyskusjach. Ja przez dłuższą chwilę kłóciłam się z P. na ten temat i wcale nie został on zamknięty. Akcja rwie do przodu i nie zatrzymuję się nawet na chwilę. Rozwiązanie wielkiej intrygi, która zagęszcza się z każdym tomem mnie w pełni usatysfakcjonowało. Jednak zakończenie cyklu jako takiego, już nie bardzo. Moim zdaniem, autorka mogła inaczej to rozstrzygnąć, a wyszło przewidywanie.  Trochę mi przykro, że prawdopodobnie już nie usłyszę o Masonach, a polubiłam ich tak, że nie obraziłabym się o jeszcze kilka powieści. Podsumowując, polecam nie tylko „Blackout”, ale całą historię o tych genialnych dziennikarzach. Znajdziecie w niej wszystko – intrygę, akcje, horror, komedię i dramat. Ponadto warto poczytać dla decyzji moralnych i wielu trudnych wątków jak strata czy eksperymenty mogące zdmuchnąć kilka milionów ludzi z powierzchni ot tak.

 

Polecam fanom poprzednich przygód Georga i Shauna oraz wszystkim zakochanym w powieściach o zombie. Naprawdę bardzo dobra trylogia nie tylko dla młodzieży.

 

„(…) Jeśli otrzymacie kiedyś wysokie stanowisko, a wasze decyzje mogą zaważyć na całym społeczeństwie, konsultujcie się z sześciolatkami. Jeśli patrzą na was z przerażeniem w oczach i mówią, że do końca życia dostawać będziecie rózgi zamiast prezentów, zapewne czas na zmiany.”

 

Ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję z całego serca Wydawnictwu SQN :)