Top 5 filmów 2015 roku!

Skoro porozmawialiśmy już o książkach, czas na filmy – moje drugie uzależnienie. Z tym zestawieniem miałam pewien problem, bo obejrzałam w tym roku niewiele nowości kinowych, bardziej skupiłam się na tworach nieco starszych. Ale skoro podsumowanie roku, to podsumowanie roku. Wysupłałam z 149 filmów obejrzanych w 2015 roku, te pięć perełek. Na większości byłam w kinie, a później oglądałam na DVD i z ręką na sercu polecam wybranie się do kina, jeśli macie takową możliwość. O wiele mocniejsze wrażenia. Poza tym, właśnie uświadomiłam sobie, że to podsumowanie jest doskonałym przekrojem moich upodobań – jest horror, jest animacja i jest coś nie z tego świata. Ale przestaje już krążyć wokół tematu i lecimy z tym koksem :)

5: Tajemnica Instytutu Atticus 

Instytut Atticus założony przez doktora Henry’ego Westa zajmuje się badaniem zjawisk paranormalnych. Wkrótce trafia do niego tajemnicza Judith Winstead.

Zazwyczaj na horrorach moja reakcja jest dwojaka – albo śmieję się jak opętana, albo chowam się pod kocem w trakcie oglądania i mam później koszmary przez bity tydzień. Dlatego też, kiedy oglądamy coś wspólnie z moim P. [chłopakiem, będę się posługiwała skrótem, bo niezręcznie tak cały czas pisać "facet", "facet", "facet"] wybieramy raczej komedie lub fantasy, bo nie może znieść tego mojego dualizmu. W zeszłym roku zobaczyłam niewiele udanych filmów z dreszczykiem, poza „Rogami” z 2013 i „Drakula Historia nieznana” z 2014 nie było na czym oka zawiesić. A i te przerażały bardziej momentami niż całościowo. Tak więc „Tajemnica Instytutu Atticus” wybija się na tle pozostałych. Bałam się jak jasne diabli i była to tendencja zwyżkowa – od lekkiego zaniepokojenia, do oglądania ekranu przez palce.

Polecam fanom wszelkich paranormalnych zagadek.

Moja ocena: 9/10.

4: Pitch Perfect 2

Beca, Otyła Amy i pozostałe dziewczęta z Barden wracają, by stawić czoło całemu światu! Po skandalu, który postawił pod znakiem zapytania ich studia, trzykrotne mistrzynie obawiają się, że stracą swoje brzmienie na dobre. Jedyną szansą jest udział w najtrudniejszym konkursie chórów na świecie: muszą pokonać niemiecką grupę Das Sound Machine i walczyć o mistrzostwo świata w śpiewie a capella. 

Ok, ok – przyznaje się – pierwszą część obejrzałam dopiero po drugiej. Nie wiedziałam o istnieniu Bellas do momentu, kiedy zobaczyłam teledysk Jessie J do „Flashlight” [swoją drogą, polecam jej twórczość] i stwierdziłam „niezła, może zerknę na film, do którego została stworzona”. I wsiąknęłam. Obejrzałam „Pitch perfect 2″ chyba cztery razy.Według mnie jeden z najlepszych filmów muzycznych ostatnich lat. Na jednej z ostatnich scen całkowicie mnie rozłożyło i rozkleiłam się doszczętnie. 

Polecam fanom dobrej muzyki i musicali.

Moja ocena: 9/10 z serduszkiem

3: Mad Max: Na drodze gniewu

Mad Max uważa, że najlepszym sposobem na przeżycie jest samotna wędrówka po świecie. Zostaje jednak wciągnięty do grupy uciekinierów przemierzających tereny spustoszone przez wojnę nuklearną (Wasteland) w pojeździe zwanym War Rig, prowadzonym przez Imperatorkę Furiosę. Uciekają z Cytadeli sterroryzowanej przez Immortana Joe’ego, któremu odebrano coś wyjątkowego. Rozwścieczony watażka zwołuje wszystkie swoje bandy i wytrwale ściga buntowników, podczas gdy na drogach toczy się wysokooktanowa wojna.

Ten film był dla mnie małym zaskoczeniem. Gdzieś z tyłu głowy miałam Mela Gibsona z psem z Mad Maxa z 1979 roku, który oglądałam jako dzieciak ledwo odrosły od ziemi. Szłam więc z mieszanymi uczuciami do kina, kiedy patrzyłam na plakaty. Jednak wszystkie wątpliwości prysnęły jak bańka po pierwszych scenach. Niesamowity klimat, genialne zdjęcia i totalne główne role. Kupiłam ten świat w całości i trzymam kciuki o kolejne części w podobnej stylistyce.

Polecam fanom post apokaliptycznych klimatów.

Moja ocena: 9/10 z serduszkiem

2: W głowie się nie mieści

Dorastanie bywa trudne, także dla Riley. Jak każdym z nas, bohaterką kierują uczucia: Radość, Strach, Gniew, Odraza i Smutek. Kiedy dziewczyna jest zmuszona porzucić swoje dotychczasowe życie na środkowym zachodzie USA, ponieważ jej ojciec dostał pracę w San Francisco, usiłuje dostosować się do nowej sytuacji. Chociaż Radość, najważniejsze uczucie, robi wszystko, by utrzymać pozytywną atmosferę, Riley nie jest łatwo odnaleźć się w nowym mieście, domu i szkole…

Mądry, zabawny i pouczający w sposób, który nie razi. W erze głupawych kreskówek i powolnemu zatracaniu się Cartoon Network, ten film jest jak jaśniejąca latarnia. Ja z moim P. uśmiałam się do łez oglądając go, chociaż po napisach końcowych przyszła refleksja – kurczę, naprawdę coś w tym jest. Myślę, że recenzja „Sfilmowanych” jest najlepsza pod względem podsumowania tematu. 

Polecam wszystkim bez wyjątku.

Moja ocena: 10/10 z serduszkiem

1: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Siódma część sagi „Gwiezdnych wojen” rozgrywająca się 30 lat po wydarzeniach z „Powrotu Jedi”. 

Zdziwieni? Ja sama jestem w szoku, że nowe Gwiezdne wojny zawojowały moje serce. Na początku, kiedy dowiedziałam się o premierze, zrobiłam tylko „nah”. I przeszłam do porządku dziennego do momentu, kiedy rozegrał się dialog między mną a P.:

P: Chodź, pójdziemy.

A: Daj spokój, wiesz, że nie oglądałam starej trylogii, pójdź z jakimś kumplem.

P: No właśnie próbuję. Z najlepszym.

No powiedzcie sami, nie zmiękłoby wam serce? Oczywiście warunkiem było, że nadrobimy razem te części, których nie widziałam [ciula nadrobiliśmy i P. musiał mi niektóre rzeczy tłumaczyć po sensie]. Poszłam i przez cały film siedziałam, jak zaczarowana. Akcja zawrotna, a postacie świetnie wyważone w stosunku do tych legendarnych, znanych przez wszystkich. Majstersztyk. Chyba zostałam fanką Gwiezdnych wojen – ups…

Polecam fanom Gwiezdnych wojen i całej reszcie świata. Pierwsi się nie zawiodą, a drudzy na pewno będą zaskoczeni.

Moja ocena: 9/10 z serduszkiem

A jakie są Wasze ulubione filmy roku 2015? :)

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.