Zainfekowana po raz kolejny

Rodzaj: thriller 
Język: polski [przekład z języka angielskiego]
Stron: 368
Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis

Graham Masterton – tego pisarza nie trzeba przedstawiać czytelnikom gustujących w książkach z pogranicza thrillera i horroru. Wiele o nim napisano – mistrz gatunku, geniusz budowania napięcia. On sam też wiele napisał – jego dorobek można lekką ręką szacować na ponad sto pozycji. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, z pobieżnych obliczeń wynika, że przeczytałam mniej więcej jedną piątą wszystkich pozycji. Sporo przede mną i powiem szczerze, nie mogę się doczekać. Mogę śmiało przyznać, że często „po niego” sięgam i jest w czołówce moich ulubionych pisarzy. Pamiętam do dzisiaj pierwszą książkę, z którą się zetknęłam – „Ciało i krew”. Raczkowałam wtedy w temacie literatury mocniejszej. Do dzisiaj pozycja ta to dla mnie niedościgniony ideał horroru. Znając moja słabość, chłopak podsunął mi „Infekcję”. Tym bardziej cieszę się, że mogłam przeczytać najnowsze jego dzieło. 

Graham Masterton to pisarz brytyjski. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie zasłynął serią poradników seksualnych. Ktoś pomyślałby – „Brytyjczyk piszący o seksie? A to ci dopiero”. Ale on robi to niezwykle dobrze. Jestem jednak większą fanką jego powieści. Nie trzeba wspominać o słabości pisarza do Polski. Wielokrotnie przyjeżdżał tu przy okazji promocji książek oraz w celach czysto rekreacyjnych. Jego żona pochodziła z Polski, tym bardziej smutno przyjęłam wiadomość o jej śmierci kilka lat temu. 

„Infekcja” – kolejna książka o Manitou. Z ręką na sercu powiem, że nie przeczytałam wszystkich pozycji z serii, ale absolutnie nie przeszkadzało to w czytaniu. Owszem – momentami pojawiały się odnośniki do wydarzeń z poprzednich powieści, ale nie było to rozpraszające. Fabuła toczy się dwutorowo, przynajmniej do pewnego momentu. Pierwszą bohaterką jest Anna Grey – wirusolog ze szpitala w St. Loius. Ma uporządkowane życie, chłopaka i wszystko, czego potrzebuje. Z kolei Harry Erskine – druga postać – jest starzejącym się facetem, który przepowiada przyszłość starszym bogaczom, mieszkając w domku dla gości swojego przyjaciela. Ich losy niespodziewanie się przetną, kiedy zostaną zobowiązani do ostrzeżenia obywateli Stanów Zjednoczonych przed grożącą im zagładą. Kiedy budzą się duchy Indian, kara za nieposłuszeństwo i dawne zbrodnie będzie krwawa. Ale co to wszystko ma wspólnego z zakonem sióstr w Loudun – miejscem słynnych opętań mniszek? 

Masterton pisze w swoim stylu, nie zawodzi. Klimat duchów przodków i rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej to już jego stały repertuar. Mimo to nie nudzi. Bardzo dobrze rozwijana akcja pełna zagadek nie traci na tempie. Cały czas mocno trzyma w napięciu. Momentami jest kontrowersyjnie i brutalnie, ale to nie powinno dziwić. Każdy, kto chociaż raz miał w rękach powieść Mastertona, wie, czego się spodziewać. Tak naprawdę nie można się przyczepić do niczego – to doświadczony autor, który dokładnie wie, jak pisać. Jednak mimo całej mojej sympatii do niego, muszę wytknąć kilka rzeczy. Przede wszystkim zakończenie – za szybko. Przez dobre kilkaset stron tworzy się napięcie, ale samo apogeum jest według mnie nieco bez polotu, zupełnie jakby Masterton stracił cały impet i nie wiedział, jak skończyć. Zdecydowanie rozczarowało. Momentami miałam też wrażenie, że akcja stawała się zbyt nieprawdopodobna. Często, szczególnie czytając jego pozycje, mam poczucie, jakbym stała z boku i obserwowała wszystko, stała się pośrednim bohaterem. Chyba między innymi dlatego tak ciężko mi się oderwać. Ale zdarzają się momenty, kiedy trochę przesadza i czar pryska – znowu wiem, że mam przed sobą książkę. Szkoda. 

Zdecydowanie polecam – zarówno tym, którzy już znają Grahama Mastertona oraz jego cykl o Manitou, jak i tym, którzy pierwszy raz na oczy widzą to nazwisko. Dla świetnej narracji, zabójczej precyzji w tworzeniu postaci i niebanalnej fabuły – warto.

Ocena: 8/10

Zainfekowana

Rodzaj: thriller medyczny
Język: polski [przekład z języka angielskiego]
Stron: 408
Wydawca: Albatros 

Nie sięgnęłabym po tę książkę, gdyby nie moja mama. Zwykle to ja podsuwam jej literaturę, którą warto przeczytać, a tu psikus – tym razem było inaczej. Jej z kolei poleciła zaprzyjaźniona bibliotekarka z filii, znajdującej się niedaleko. Wstyd przyznać, ale dotychczas nie znałam Tess Gerritsen. Przeczytałam sporo thrillerów medycznych, ale nigdy nie sięgnęłam po tę autorkę. I wiem, ile straciłam. 

Przeglądając okładkę z opisem i informacjami o autorze, zaciekawił mnie jeden fakt – Tess Gerritsen jest lekarzem. Zawsze wychodziłam z założenia, że pisarze powinni pisać o tym, na czym się znają. Wtedy książki są o wiele bardziej prawdziwe i prawdopodobne. Z jednej strony się ucieszyłam, a z drugiej zaczęłam mieć wątpliwości. Czy pisarka nie zasypie mnie lawiną specjalistycznych pojęć? Już sobie wyobrażałam czytanie z tomiskiem encyklopedii medycznej pod ręką, żeby na bieżąco tłumaczyć. Moje obawy rozwiały się już po kilkunastu stronach – jest wyważenie, jednocześnie miałam poczucie, że autorka doskonale wie, co kryje się za wszystkimi nazwami chorób. Myślę, że dzięki doświadczeniu w zawodzie Tess Gerritsen zapełni jeszcze wiele stron kolejnych książek. 

Nie powinno dziwić, że akcja książki dzieje się w szpitalu. W placówce w Bostonie pracuje młoda doktor Toby Harper. W czasie jej zmiany zostaje przywieziony staruszek z objawami choroby Alzheimera. Jednak nic nie wydaje się takie oczywiste. Kiedy zostają zlecone kolejne badania, a lekarka zajmuje się reanimacją następnego pacjenta, starszy człowiek znika. Jakiś czas później pojawia się kolejny chory z tymi samymi objawami, jak u Harrego Slotkina, który zaginął. Oboje mieszkali w tym samym domu dla osób starszych, gdzie leczył ich doktor Wallenberg. Pacjent umiera. Podejrzany jest sposób leczenia Wallenberga, więc Harper zleca sekcję zwłok. Diagnoza jest jednoznaczna i niepokojąca – zarażenie chorobą szalonych krów. Pojawiają się kolejne tajemnicze zgony, które wskazują, że to nie epidemia, a świadome działanie jakiegoś człowieka. Harper, podążając za tropami, trafia do luksusowego domu opieki, skąd pochodziły ofiary. Odkrywa tam szokujące informacje. 

Jeśli miałabym ocenić książkę jako całość – na wielki plus. Czytało się bardzo szybko, niesamowicie wciągała. Nazewnictwo medyczne nie było przesadne. Jest kilka rzeczy, które jednak mnie rozczarowały jako czytelnika. Główna bohaterka jest zarysowana bardzo dobrze. Postacie drugo- i trzecioplanowe już nie. Jestem czytelnikiem, który chce wiedzieć jak najwięcej i nie boi się grubych tomisk oraz serii. Odczułam lekki niedosyt informacji. Kolejnym słabszym punktem było zakończenie. Spokojnie, nie zdradzę go. Jednak samo rozstrzygnięcie zajęło ledwie kilka stron, urwało się i koniec. Tu również zabrakło mi rozwinięcia, może krótkiego epilogu. Książka jest tak naprawdę dla wszystkich – spodoba się nastolatkom, ale i bardziej dorosłych czytelników nie znudzi. Narracja jak już wspomniałam prowadzona była wartko, w odpowiednich momentach zwalniając. Lekko krwawa okładka i świetny krój pisma, ułatwiający czytanie, zachęca, chociaż jest prosto i nieskomplikowanie. 

Książkę na pewno warto przeczytać. Ja chętnie sięgnę po kolejne powieści Tess Gerritsen chociażby po to, żeby sprawdzić, czy Stephen King miał rację mówiąc o niej, że jest najciekawszą autorką w swoim gatunku – „lepszą od Cooka, Palmera, a nawet Michaela Crichtona”.

Ocena: 8/10

Witajcie.

Cześć.

Miło mi, że zajrzeliście. Na wstępie chciałabym powiedzieć, kim jestem i dlaczego ten blog powstał. Mam na imię Ania, w tym roku obchodziłam 20. urodziny. Od bardzo długiego czasu pasjonuje mnie sztuka – od książek, przez rysowanie, aż po muzykę.  Od kilku lat aktywnie piszę, odnośnik do wydanej przeze mnie książki oraz do portalu literackiego, gdzie publikuję, znajdziecie z boku. Z kolei moim ulubionym stylem w świecie sztuki pozostaje ołówek.  Postaram się także podrzucać tu co ciekawsze utwory, które znajdę. Pierwszy z nich poniżej.

Blog powstał z prostego powodu – zaczęłam recenzować książki i chciałabym mieć swój kącik w Internecie, gdzie będę mogła się tym podzielić, a wy poczytać. Pojawią się tutaj zarówno nowości książkowe, jak i pozycje z poprzednich lat, które wyszperam w bibliotece.

Mam nadzieję, że wyruszycie ze mną w moją książkową przygodę. 

Do zobaczenia :)

Anna